|

|
Tarnów ostatnio ma szczęście do wydarzeń muzycznych. Najpierw Waglewski z Pospieszalskim, którzy dali niesamowitego, jazzrockowego ognia na zakończenie Tarnowskiej Nagrody Filmowej, a teraz wielki HEY, ale nie tylko, bo i support okazał się nie byle jaki.
Wreszcie zajeżysta impra mogła mieć miejsce w nieco zapomnianym, tudzież zaniedbanym Amfiteatrze Letnim. Do tej pory bywało tak, że na takie granie trzeba było jeździć najbliżej do Krakowa.
CZYTAJ WIĘCEJ
Foto: Wojciech Janus
|
|
|